Trzeci spam update od czerwca trwa do około 8 października. Zanim poprawisz opisy, sprawdź, które z czterech wrześniowych zdarzeń widać w Twoich danych

Sprzedaję tonery i mam tysiące kart produktów, które różnią się od siebie numerem modelu drukarki, więc każdy wpis o spam update czytam uważnie. Ten najnowszy pojawił się na panelu stanu wyszukiwarki Google 24 września: „September 2026 spam update”, wydany o 9:15 czasu pacyficznego, czyli o 18:15 u nas, obowiązuje globalnie, a wdrożenie może potrwać do dwóch tygodni. Licząc od 24 września, koniec wypada około 8 października. To trzeci spam update od czerwca. Nauczyłem się przy poprzednich jednego: zanim cokolwiek poprawię, muszę wiedzieć, co dokładnie widzę w liczbach, bo wrzesień przyniósł sklepom w Europie cztery różne zdarzenia w jednym miesiącu.
Trzy update'y w trzy miesiące
Historia aktualizacji rankingu na panelu Google pokazuje w tym roku: majowy core update (21 maja, prawie 12 dni), spam update z 24 czerwca (2 dni i 1 godzina), spam update z 18 sierpnia (2 dni i 16 godzin) i teraz wrześniowy, jeszcze bez daty zakończenia. Dwa poprzednie zamknęły się w trzy dni, choć Google przy każdym zapowiadał do dwóch tygodni. Wrześniowy po pięciu dniach wciąż jest w toku, więc nie zakładaj, że skończy się szybko.
Rytm ma znaczenie praktyczne. Jeśli spam update przychodzi co miesiąc, to nie jest wydarzenie, na które reaguje się w panice, tylko element kalendarza, jak rozliczenie miesiąca. Kto oberwał w tym, dostanie kolejną ocenę za kilka tygodni. Kto nic nie zmieni w metodzie, oberwie ponownie. A kto w pośpiechu przepisze pół sklepu, nie będzie wiedział, co zadziałało.
Cztery zdarzenia, jeden wykres
Zanim otworzysz raport, ułóż kalendarz września. 8 września Google w Europejskim Obszarze Gospodarczym rozdzielił wyniki na moduł porównywarek i moduł dostawców, o czym pisała Anna. Około 15–16 września zniknęły bezpłatne karuzele produktów i karta Zakupy, co policzyliśmy tydzień później. 16 września Sistrix zaczął zbierać dane z Google'a w obniżonym tempie i pisałem wtedy, że panel stanu nie pokazuje we wrześniu żadnej aktualizacji rankingu. Od 24 września pokazuje. Zdanie z tamtego tekstu przestało być aktualne i to jest normalne; nienormalne byłoby udawać, że nic się nie zmieniło.
Na wykresie widoczności z narzędzia te cztery zdarzenia zlewają się w jedną spadającą linię. W Search Console każde zostawia inny ślad:
- Spam update. W raporcie Skuteczność spadają razem wyświetlenia i kliknięcia w zwykłych wynikach, zwykle na jednej grupie adresów (strony z filtrów, strony miast, cienkie karty), a część zapytań znika całkiem, zamiast spaść o kilka pozycji. Początek: 25–27 września. Update działa globalnie, więc jeśli sprzedajesz też do Czech albo Niemiec, zobaczysz to samo w filtrze kraju.
- Usunięcie karuzel. Spadek wyświetleń od 16 września w wyglądzie w wyszukiwarce „Opisy produktów” i „Informacje o sprzedawcy”, przy pozycjach zwykłych wyników bez zmian. Dotyczy kart produktów, nie kategorii ani bloga.
- Luki w narzędziu. Spadek widać tylko na wykresie widoczności, a w Search Console i w GA4 nic się nie dzieje. To nie jest spadek ruchu, tylko brak danych.
- Sezon. Koniec wakacji i wrzesień mają własny rytm; porównanie z tym samym tygodniem sprzed roku pokazuje, ile z ruchu to kalendarz.
Co mówią pierwsze dni
Search Engine Roundtable opisał 28 września, że wahania zaczęły się w piątek 25 września, nasiliły w sobotę i trwały w niedzielę. Barry Schwartz pisze, że te spam update'y „mają większy wpływ niż starsze spam update'y sprzed lat”. Glenn Gabe raportuje duże spadki „w wielu branżach i krajach”, między innymi na serwisach generowanych przez AI, i podaje jako przykład Grokipedię. Pod wpisem jest 21 komentarzy dotkniętych właścicieli stron.
Potraktuj to jako to, czym jest: obserwacje konsultantów z pierwszych dni, bez liczb i bez próby. Z sierpniowego update'u wiemy, co Gabe opisał w studiach przypadków: serwisy programatyczne i afiliacyjne z minimalnym udziałem człowieka, żaden nie był sklepem. Nie ma dziś powodu zakładać, że wrześniowy celuje w co innego. Jest powód, żeby sprawdzić własne liczby.
Czego Google nie zmienił
Strona polityk spamu ma datę ostatniej aktualizacji 28 sierpnia 2026, czyli sprzed tego update'u. Definicja scaled content abuse brzmi tak samo: wiele stron generowanych „głównie w celu manipulowania rankingiem, a nie pomagania użytkownikom”, z generatywną AI wymienioną jako jedno z narzędzi obok scrapowania feedów i wyników wyszukiwania. Nie ma nowej reguły. Jest ta sama reguła i systemy, które według relacji z pierwszych dni łapią więcej.
Strona Google'a o spam update'ach mówi dwie rzeczy, które warto przeczytać dosłownie. Pierwsza: witryny, które widzą zmianę po spam update, powinny przejrzeć polityki spamu i sprawdzić zgodność. Druga: zmiany mogą pomóc, jeśli automatyczne systemy „przez okres miesięcy” nauczą się, że witryna przestrzega polityk. Miesięcy, nie dni. A jeśli update dotyczy linków spamerskich, korzyść, jaką te linki kiedyś dawały, nie wraca.
Dlaczego do 8 października nie ruszać opisów
Z tych dwóch zdań wynika prosta logika. Jeśli poprawa przychodzi w miesiącach, to poprawka zrobiona 29 września nie da widocznego efektu przed końcem wdrożenia. Za to na pewno zepsuje pomiar: gdy pozycje przesuwają się codziennie, bo Google wdraża update, a Ty w tym samym czasie przepisujesz opisy i zmieniasz strukturę filtrów, po dwóch tygodniach nie odróżnisz, co zrobił algorytm, a co Ty. Punkt odniesienia znika.
U nas listę stron do noindexu, o której pisałem w sierpniu, zrobiliśmy wtedy: strony miast, kombinacje filtrów bez wyszukiwań, puste wyniki. Teraz nic nie zmieniam, tylko liczę. Jeśli tamtej listy jeszcze nie masz, to jedyny wyjątek od zamrożenia: strony, które istnieją wyłącznie po to, żeby rankować, możesz wyindeksować niezależnie od update'u, bo o nich wiesz i bez wykresu. Wszystko inne poczeka do wpisu „zakończono” na panelu stanu.
Co zrobić w najbliższym tygodniu
- W Search Console porównaj 25–28 września z 18–21 września i z 11–14 września, te same dni tygodnia, osobno dla kart produktów, kategorii, stron z filtrów i bloga, osobno dla każdego kraju sprzedaży. Zapisz liczby.
- Ustal datę początku spadku. 16 września to karuzele, 25–27 września to spam update, spadek tylko w narzędziu to dane narzędzia. Dopiero data mówi, który z trzech tekstów z tego miesiąca czytać dalej.
- Wyeksportuj zapytania z 7 dni po 24 września i z 7 dni przed. Policz te, które zniknęły całkiem, i sprawdź, na jakie adresy prowadziły.
- Zamroź zmiany w opisach, szablonach i strukturze filtrów do dnia, w którym panel stanu oznaczy update jako zakończony. Wyjątek: strony z sierpniowej listy do noindexu.
- Po zakończeniu porównaj 14 dni po z 14 dniami przed 24 września; za miesiąc powtórz na 28 dniach. Dopiero wtedy decyduj o zmianach.
- Zajrzyj do raportu działań ręcznych. Spam update jest algorytmiczny i nie zostawia powiadomienia, ale jeśli coś tam jest, to osobna sprawa.
- Wpisz do kalendarza cotygodniowe spojrzenie na panel stanu Google. Przy trzech update'ach w trzy miesiące następny może wypaść w październiku albo listopadzie, w środku przygotowań do Black Friday, i wtedy też nie będzie czasu na przepisywanie sklepu.
Spam update nie karze za to, że sklep ma dużo stron. Karze za strony, których nikt nie potrzebuje. Jeśli w danych widzisz spadek na adresach, które sam byś usunął, to nie kryzys, tylko lista zadań na listopad. Jeśli chcesz, żebyśmy przeszli przez Twoje raporty z września i rozdzielili te cztery zdarzenia razem, zajrzyj do naszej oferty.

Marcin Janczewski
IT & e-commerce · Pro1.pl
Współzałożyciel Pro1.pl i DrTusz.pl. Z branżą ecommerce związany jest ponad 20 lat. Swoją karierę rozpoczynał od własnego sklepu internetowego z asortymentem do drukarek, który z sukcesami prowadzi do dziś. Obecnie DrTusz.pl jest nie tylko wiodącym ecommercem w branży, ale także marką samą w sobie, kojarzoną z najwyższym poziomem marketingu. Wspiera sklepy internetowe na każdym etapie ich rozwoju, od momentu wejścia w sprzedaż online po budowanie i optymalizację procesów. Programista z wykształcenia, marketer i sprzedawca z pasji.
Czytaj też
Google: każdą treść z AI sprawdź ręcznie przed publikacją. W Merchant Center tytuł i opis z AI mają własne atrybuty, sprawdź, co wysyła Twój feed
Google zmienił 1 października stronę o treściach z generatywnej AI i dopisał zdanie o obowiązkowym ręcznym sprawdzaniu. Czytam to jako sprzedawca, nie jako SEO: chodzi o parametry, które model zmyśla w opisach, i o feed, w którym tytuły i opisy z AI od dawna mają własne atrybuty. Pokazuję, co się zmieniło, co obowiązywało wcześniej i co sprawdzić w tydzień.
65% kupujących używa AI, 10% doszło z nią do ostatniego zakupu, 71% nie odda jej koszyka. Gemius 2026 pokazuje, gdzie w sklepie AI ma pracować
Raport „E-commerce w Polsce 2026” ma po raz pierwszy osobny rozdział o AI w zakupach i łączy ankietę z pasywnym pomiarem. Czytam go jako sprzedawca: klienci używają AI do porównywania i sprawdzania szczegółów, chatbotowi sklepu ufają umiarkowanie, a kasy jej nie oddadzą. Z tego wynika prosta kolejność prac przed sezonem.
Clarity pozwala wpisać, jak klienci nazywają Twój sklep. Bez odmian i literówek podział zapytań AI na markowe i ogólne jest fałszywy
Microsoft Clarity od 29 września pozwala samodzielnie określić, które zapytania systemów AI dotyczą Twojej marki. To ważne, bo panel liczy udział w cytowaniach osobno dla zapytań markowych i ogólnych, a polska odmiana przez przypadki, literówki i stare nazwy sklepu do tej pory wpadały do worka „ogólne”. Pokazuję, co wpisać, czego nie wpisywać i jak potem czytać dwie liczby zamiast jednej.