Clarity pozwala wpisać, jak klienci nazywają Twój sklep. Bez odmian i literówek podział zapytań AI na markowe i ogólne jest fałszywy

Panel AI Visibility w Microsoft Clarity pokazuje, które strony sklepu systemy AI cytują w odpowiedziach i przy jakich zapytaniach. Od sierpnia dzieli te zapytania na markowe, czyli takie, w których pada nazwa Twojego sklepu albo Twoich produktów, i ogólne, w których klient pyta o kategorię, a asystent sam trafia do Ciebie. Ten podział jest wart więcej niż jeden łączny wskaźnik, bo odpowiada na dwa różne pytania: czy AI zna Twoją markę i czy AI uważa Twoje treści za dobre źródło o kategorii. Problem w tym, że do 29 września Clarity samo decydowało, co jest nazwą marki, a w polskim sklepie to prosta droga do fałszywego wyniku.
Co zmienił Microsoft 29 września
Według wpisu na blogu Clarity lista nazw marki, po której panel klasyfikuje zapytania, jest teraz edytowalna: w Ustawieniach, w zakładce AI Visibility, można dodawać, zmieniać i usuwać terminy. Clarity podpowiada listę startową, ale to punkt wyjścia, nie gotowa konfiguracja. Microsoft wprost wymienia, co warto dopisać: skróty, inne pisownie, nazwy lokalne, tłumaczenia i częste literówki. Przykład z wpisu jest amerykański (Microsoft, MS, Microsoft Corporation), ale mechanika jest ta sama dla sklepu z Białegostoku.
Terminy grupuje się pod nazwą marki. Jeśli sklep ma dwie marki, na przykład sklep i markę własną produktów, każda dostaje swoją grupę, a panel cytowań filtruje się po nazwie marki albo po pojedynczym terminie. To pozwala sprawdzić osobno, jak AI cytuje Cię przy pytaniach o sklep, a jak przy pytaniach o Twój produkt.
Warto od razu zapisać, czego dokumentacja nie mówi. Strona z opisem panelu cytowań definiuje zapytanie markowe jako takie, które wymienia markę, produkty, usługi albo inne terminy właściwe dla marki, ale nie opisuje, jak dokładnie dopasowuje terminy do treści zapytania ani czy zmiana listy przelicza wstecz dane z poprzednich tygodni. Nie wymienia też systemów AI, z których pochodzą cytowania; wpis o uruchomieniu cytowań z 13 maja mówi o „obsługiwanych doświadczeniach AI”. Marcin zwracał na to uwagę przy okazji pomiaru ruchu z asystentów: raport cytowań w Clarity czytamy jako próbkę widoczności, nie jako spis wszystkich odpowiedzi. Po wrześniowej zmianie ta uwaga zostaje w mocy.
Dlaczego domyślna lista nie działa po polsku
Zapytania w panelu Clarity to zapytania „gruntujące”: frazy, których system AI użył, żeby pobrać Twoje treści przed wygenerowaniem odpowiedzi. Dokumentacja zastrzega, że mogą się różnić od tego, co wpisał użytkownik. W praktyce asystent często przepisuje pytanie klienta na kilka zapytań do wyszukiwarki, a w tych zapytaniach nazwa sklepu pojawia się w takiej formie, w jakiej pada w rozmowie.
Po polsku ta forma rzadko jest formą słownikową. Klient pyta „czy w Tubefittingsie kupię…”, „opinie o sklepie X-ie”, „zwroty w Y-u”. Jeśli na liście jest tylko „Tubefittings”, zapytanie w miejscowniku może nie zostać rozpoznane jako markowe. Do tego dochodzi zapis bez polskich znaków, bo tak piszą klienci z telefonu, nazwa z odstępem i bez odstępu, domena z końcówką .pl i bez, oraz dawna nazwa sklepu, jeśli zmieniałeś markę w ostatnich latach. Osobna kategoria to marka własna: jeśli sprzedajesz produkty pod własną nazwą, pytanie o tę nazwę jest pytaniem o Ciebie, choć nie pada w nim nazwa sklepu.
Każdy taki brak działa w jedną stronę. Zapytanie o Twoją markę, którego panel nie rozpoznał, trafia do grupy ogólnej. W tej grupie Twoja domena zwykle jest cytowana, bo pytanie było o Ciebie. Efekt: udział w cytowaniach dla zapytań ogólnych rośnie, a wniosek „AI uważa nasze treści za dobre źródło o kategorii” jest nieprawdziwy. To gra w ciemno z dobrym samopoczuciem: liczba wygląda dobrze, ale mierzy co innego, niż myślisz. W drugą stronę też można przesadzić: jeśli dopiszesz do listy nazwy kategorii albo ogólne słowa z branży, każde pytanie o produkt stanie się „markowe” i stracisz informację, po co w ogóle robisz ten podział.
Jak Clarity liczy dwie liczby zamiast jednej
Podstawowy wskaźnik panelu to udział w autorytecie: cytowania Twojej domeny podzielone przez cytowania wszystkich domen dla tych samych zapytań. Dokumentacja opisuje ważny szczegół: liczenie odbywa się dziennie i bierze pod uwagę tylko te dni, w których Twoja domena została zacytowana dla danego zapytania. Microsoft sam przyznaje, że to podejście może dawać wyższe wartości niż szersze metody liczenia. Nie porównuj więc tej liczby z raportami innych narzędzi, tylko z własnym wynikiem sprzed miesiąca.
Od 3 sierpnia ten sam wskaźnik jest liczony osobno dla zapytań markowych i ogólnych. Wzór jest identyczny, zmienia się tylko zbiór zapytań: cytowania Twojej domeny dla zapytań markowych podzielone przez cytowania wszystkich domen dla zapytań markowych, i analogicznie dla ogólnych. Obok jest udział sesji z asystentów AI w całym ruchu strony oraz karta tematów, w której model językowy grupuje zapytania w tematy. Panel wymaga wcześniejszej weryfikacji domeny: przez kod Clarity na stronie, przez Google Search Console albo przez Bing Webmaster Tools.
Dwie liczby czytam tak. Niski udział markowy oznacza, że gdy ktoś pyta AI o Twój sklep, asystent odpowiada z cudzych stron: porównywarek, serwisów z opiniami, forów. To zwykle nie problem treści o kategorii, tylko brak własnych, czytelnych stron o zwrotach, dostawie, gwarancji, czasie realizacji i o tym, kim jesteś. Niski udział ogólny przy wysokim markowym oznacza, że AI Cię zna, ale nie uważa za źródło wiedzy o kategorii; tu pracują poradniki, porównania i dokładne karty produktu. Wysoki udział w obu grupach przy małym ruchu z AI w GA4 mówi, że cytowanie nie zamienia się w wizyty, i wtedy patrzymy, które strony są cytowane i czy w ogóle da się z nich kupić.
Porównaj z GA4, ale nie oczekuj tej samej liczby
GA4 od 13 maja ma w domyślnej grupie kanałów kanał „Asystent AI”, do którego trafiają sesje z rozpoznanych asystentów według dokumentacji Google. Udział sesji z AI w Clarity i sesje w tym kanale GA4 to dwie różne próbki tego samego zjawiska: inne listy rozpoznawanych asystentów, inne traktowanie linków otwieranych z aplikacji mobilnych, inne progi. Jeśli obie rosną albo obie stoją, to sygnał. Jeśli jedna rośnie, a druga nie, najpierw sprawdź listy asystentów i referrery, a dopiero potem cokolwiek wnioskuj. Sprzedaż z tego ruchu liczymy tylko w GA4, bo Clarity nie zna Twoich transakcji na poziomie przychodu na sesję.
Co zrobić w najbliższym tygodniu
- Spisz warianty nazwy. Zacznij od GA4: raport zapytań wewnętrznej wyszukiwarki sklepu i hasła z kampanii brandowych pokażą, jak klienci naprawdę piszą Twoją nazwę. Dołóż odmianę przez przypadki dla nazwy sklepu i marki własnej, zapis bez polskich znaków, wersję z odstępem i bez, domenę z .pl i bez, dawną nazwę. Zwykle wychodzi 10–20 pozycji.
- Wpisz je w Clarity. Ustawienia, zakładka AI Visibility, sekcja z terminami marki. Markę własną wpisz jako osobną nazwę marki, nie jako kolejny wariant nazwy sklepu. Nie wpisuj nazw kategorii ani słów, których używa cała branża.
- Zapisz stan „przed”. Zrób zrzut karty udziału w autorytecie z podziałem na markowe i ogólne z datą. Dokumentacja nie mówi, czy zmiana listy przelicza historię, więc bez zrzutu nie będziesz wiedzieć, ile zmieniła sama lista, a ile rynek.
- Po 7 dniach przeczytaj dwie liczby osobno. Jeśli udział ogólny spadł po korekcie listy, to nie jest spadek widoczności, tylko koniec zawyżania. Nowa wartość jest punktem odniesienia na Q4.
- Sprawdź cytowane strony przy zapytaniach markowych. Jeśli przy pytaniu o Twoje zwroty albo dostawę AI cytuje cudze strony, napisz własną, prostą i dostępną dla robotów stronę z tą informacją. To najtańsza poprawa udziału markowego, jaką znam.
- Zestaw z GA4. Kanał „Asystent AI” i przychód na sesję z tego kanału za ostatnie 90 dni. Dopiero ta liczba mówi, czy warto inwestować w treści pod asystentów więcej niż jeden tydzień pracy.
Podział na zapytania markowe i ogólne to dobry pomysł Microsoftu, ale liczby, które z niego wynikają, są tak dobre jak lista nazw, którą mu dasz. W polskim sklepie ta lista musi znać przypadki, literówki i historię marki. Jeśli chcesz przejść przez konfigurację Clarity i GA4 dla swojego sklepu razem z nami, umów się na rozmowę.

Anna Stachurska
e-commerce & marketing · Pro1.pl
Współzałożycielka Pro1.pl i ekspertka e-commerce z ponad 10-letnim doświadczeniem zdobytym po stronie sklepów internetowych. Pomaga właścicielom i zespołom e-commerce podejmować decyzje, które zwiększają przede wszystkim zysk, nie tylko sprzedaż. Zaczyna od diagnozy biznesu, a następnie łączy strategię, marketing, analitykę i technologię w jeden plan rozwoju. Autorka publikacji w „E-commerce w Praktyce” i prelegentka konferencji branżowych.
Czytaj też
Google: każdą treść z AI sprawdź ręcznie przed publikacją. W Merchant Center tytuł i opis z AI mają własne atrybuty, sprawdź, co wysyła Twój feed
Google zmienił 1 października stronę o treściach z generatywnej AI i dopisał zdanie o obowiązkowym ręcznym sprawdzaniu. Czytam to jako sprzedawca, nie jako SEO: chodzi o parametry, które model zmyśla w opisach, i o feed, w którym tytuły i opisy z AI od dawna mają własne atrybuty. Pokazuję, co się zmieniło, co obowiązywało wcześniej i co sprawdzić w tydzień.
65% kupujących używa AI, 10% doszło z nią do ostatniego zakupu, 71% nie odda jej koszyka. Gemius 2026 pokazuje, gdzie w sklepie AI ma pracować
Raport „E-commerce w Polsce 2026” ma po raz pierwszy osobny rozdział o AI w zakupach i łączy ankietę z pasywnym pomiarem. Czytam go jako sprzedawca: klienci używają AI do porównywania i sprawdzania szczegółów, chatbotowi sklepu ufają umiarkowanie, a kasy jej nie oddadzą. Z tego wynika prosta kolejność prac przed sezonem.
Google łączy tag Google z Menedżerem tagów. Uaktualnienie kontenera jest dobrowolne i nie jest na Q4
Google zapowiedziało połączenie tagu Google z Menedżerem tagów: nowy układ kontenera, ustawienia w osobnej karcie i tagowanie wizualne w becie. Nic nie zmieni się samo, więc decyzja należy do Ciebie. Wyjaśniam, co dokładnie się zmienia i dlaczego początek października jest lepszy niż listopad.