Paczka z Chin z cłem, PID od 1 listopada: jak przeliczyć przewagę wobec Temu i Shein

Sprzedaję tonery, więc z chińskimi platformami konkuruję codziennie: zamiennik do popularnej drukarki na Temu czy AliExpress kosztował przez lata mniej niż u mnie i przyjeżdżał „za darmo”. Od 1 lipca ta paczka płaci cło, od 1 listopada musi mieć identyfikator produktu, a rząd 2 września przyjął kolejne zmiany w VAT dla e-commerce. Pokusa, żeby teraz obniżyć ceny i dobić konkurenta, jest duża i moim zdaniem błędna. Poniżej rachunek, dlaczego, i lista tego, co zamiast tego. Nie jestem doradcą celnym ani podatkowym; to spojrzenie operatora sklepu, nie porada.
Co zmieniło się 1 lipca i co zmieni się 1 listopada
Rozporządzenie Rady (UE) 2026/382 zniosło zwolnienie z cła dla przesyłek spoza Unii o wartości do 150 euro i wprowadziło na dwa lata ryczałt: 3 euro cła od każdej pozycji taryfowej w przesyłce. Wytyczne Komisji z 8 czerwca tłumaczą to na przykładzie: pięć koszulek w paczce to jedna pozycja i 3 euro, koszulka i zegarek to dwie pozycje i 6 euro. Opłata dotyczy sprzedaży na odległość do konsumentów niezależnie od procedury VAT (IOSS czy nie), płaci ją zgłaszający, czyli sprzedawca lub importer, i obowiązuje do 1 lipca 2028, kiedy wrócą normalne stawki taryfowe wraz z unijnym Customs Data Hub. E-Izba dodaje, że od listopada ma dojść jeszcze opłata manipulacyjna; jej wysokości na dziś nie znam.
Druga zmiana to identyfikatory produktu. Według komunikatu e-Izby z 24 sierpnia od 1 lipca są dobrowolne, a od 1 listopada 2026 obowiązkowe w zgłoszeniach celnych: M-PID nadaje sprzedawca lub platforma, NS-PID producent lub dostawca, S-PID to identyfikator standardowy, w praktyce kod EAN. Mają być unikalne i niezmienne przez cały cykl życia produktu.
Trzecia: projekt przyjęty przez rząd 2 września wdraża pierwszy etap dyrektywy ViDA od 1 stycznia 2027, w tym doprecyzowanie progu 10 000 euro dla sprzedaży wewnątrz UE i wyłączenie podatników zwolnionych z VAT z procedury IOSS.
Skala: e-Izba za Komisją podaje, że rocznie do Unii wjeżdżało 5,9 mld przesyłek do 150 euro, 97% wolumenu importu z krajów trzecich i tylko 2% jego wartości, a około 65% miało zaniżoną deklarowaną wartość.
Ile naprawdę podrożała paczka za 40 złotych
Policzmy na moim towarze. Zamiennik tonera za 40 zł (około 9,5 euro) z jednej pozycji taryfowej dostaje 3 euro cła, czyli około 13 zł: wzrost o jedną trzecią. Ten sam ryczałt przy produkcie za 40 euro to 7,5%, a przy koszyku z trzema różnymi rodzajami towaru rośnie do 9 euro. Wniosek pierwszy: cło uderza najmocniej w tanie, pojedyncze, generyczne rzeczy, czyli dokładnie w to, na czym platformy budowały wrażenie „wszystko za grosze”.
Wniosek drugi: platformy nie stoją w miejscu. EWP relacjonuje wyniki PDD Holdings, właściciela Temu, za II kwartał 2026: przychody 112,4 mld juanów (+8% r/r), zysk netto 27,2 mld juanów (−12% r/r), koszty operacyjne +13%. Odpowiedzią jest przesuwanie towaru do magazynów w Unii, także w Polsce, gdzie cło płaci się hurtowo według normalnej taryfy. Prasa donosi o dwucyfrowych spadkach liczby paczek z Chin w lipcu, a ecommercenews.pl za Euronews i francuskimi służbami celnymi mówi nawet o 30–40%. To dane z drugiej ręki, więc traktuję je jako kierunek, nie liczbę. Kierunek jest jasny: przewaga cenowa platform maleje, ale nie znika, bo część oszczędności wraca przez magazyn w Europie.
Które produkty w Twoim sklepie są naprawdę wystawione
Zamiast reagować na cały asortyment, zrób prostą macierz na trzech osiach: cena (im niższa, tym większa ekspozycja), waga (im lżejszy produkt, tym łatwiej wysłać go z Chin), generyczność (czy klient odróżnia Twój produkt od tysiąca identycznych). Każdej osi przypisz od 1 do 3 punktów i pomnóż.
- Kabel USB za 15 zł, 30 gramów, bez marki: 27 punktów, pełna ekspozycja. Tu nie wygrasz ceną i nie próbuj.
- Zamiennik tonera za 40 zł, 300 gramów, „pasuje do 12 modeli”: średnia ekspozycja. Klient boi się, że nie zadziała; sprzedają dane o zgodności i zwrot bez dyskusji.
- Toner oryginalny z autoryzowanej dystrybucji, z gwarancją producenta: niska ekspozycja, bo platforma nie dowiezie tego samego produktu z tą samą odpowiedzialnością.
- Wszystko ciężkie i duże: niska ekspozycja z definicji.
Po tym ćwiczeniu zwykle okazuje się, że „konkurujemy z Temu” dotyczy części asortymentu, nie całego sklepu, i że o tę część walczy się inaczej niż rabatem.
Ile kosztuje równanie w dół
Rachunek, który powtarzam przy każdej pokusie obniżki. Przy marży 30% i rabacie 10% trzeba sprzedać o 50% więcej sztuk, żeby zarobić tyle samo (wzór: m/(m−d) − 1). Meta-analiza 1851 oszacowań elastyczności cenowej (Bijmolt, van Heerde i Pieters, JMR 2005) daje średnio −2,62, czyli 10% obniżki przynosi około 26% więcej wolumenu. Brakuje prawie połowy. Klasyk Marn i Rosiello z HBR 1992, policzony na 2463 spółkach, mówi to samo od drugiej strony: 1% ceny w dół to średnio 11% zysku operacyjnego w dół, a wolumen jest najsłabszą z dźwigni. Anna opisała na blogu, gdzie jeszcze marża wycieka po cichu; wojna cenowa z platformą jest najgłośniejszym z tych wycieków. Konkurowanie ceną odbiera pieniądze na to, co buduje trwałą przewagę.
Gdzie wygrywa polski sklep i jak to pokazać w karcie produktu
W badaniu Gemius/PBI/IAB Polska „E-commerce w Polsce 2025” (n=1262) koszt dostawy (38%) ważył przy wyborze sklepu więcej niż promocje (25%). To deklaracje, nie zachowania, ale zgadzają się z tym, co widzę w koszykach. Platforma z magazynu w Chinach nie dowiezie jutro, nie przyjmie zwrotu w polskim punkcie i nie wystawi faktury VAT z polskim NIP. Więc pokaż to tam, gdzie klient porównuje:
- cena z dostawą i konkretna data doręczenia zamiast „3–15 dni roboczych”;
- zwrot: kto płaci, gdzie oddać, ile dni, po polsku;
- gwarancja i reklamacja u polskiego podmiotu, z adresem;
- faktura VAT w koszyku po podaniu NIP, bo klient firmowy nie kupi tonera bez niej;
- dane o zgodności, wielopaki przy zakupach powtarzalnych, ponowienie zamówienia jednym kliknięciem.
W reklamach nie licytuj „najtaniej”, licytuj „jutro u Ciebie, zwrot bez pytań”. O tym, jak w niskomarżowej branży budować markę zamiast konkurować ceną, pisałem osobno; po 1 lipca ten tekst stał się bardziej aktualny, nie mniej.
Importujesz sam: PID, IOSS i marża po nowemu
Jeśli sprowadzasz towar spoza Unii w małych paczkach albo prowadzisz dropshipping, jesteś po drugiej stronie tej samej zmiany: 3 euro od pozycji płacisz Ty jako zgłaszający, PID musisz uzgodnić z dostawcą przed listopadem (EAN załatwia S-PID), a od 2027 zwolnienie z VAT wyklucza z IOSS. Przelicz marżę na sztukę z cłem i planowaną opłatą manipulacyjną; przy tanich SKU może się okazać, że import zbiorczy do Polski z pełną odprawą wychodzi taniej niż paczka do klienta.
Co zrobić w najbliższym tygodniu
- Zrób macierz ekspozycji dla 50 najlepiej sprzedających się produktów.
- Dla produktów z wysoką ekspozycją policz, ile wolumenu potrzebowałbyś po obniżce; jeśli więcej, niż elastyczność da, obniżki nie ma.
- Sprawdź, czy karta produktu pokazuje datę dostawy, koszt zwrotu i fakturę VAT przed dodaniem do koszyka.
- Jeśli importujesz: lista SKU bez EAN, rozmowa z dostawcą o PID, przeliczenie marży z 3 euro.
- Ustaw alert na komunikat o opłacie manipulacyjnej i na listopadowy start PID.
Cło nie wygra za Ciebie tej konkurencji, ale przesuwa ją z ceny na obsługę, a obsługa jest tym, co polski sklep ma na miejscu. Jeśli chcesz przeliczyć swoją macierz i marże z kimś, kto robi to na własnym asortymencie, umów konsultację.

Marcin Janczewski
IT & e-commerce · Pro1.pl
Współzałożyciel Pro1.pl i DrTusz.pl. Z branżą ecommerce związany jest ponad 20 lat. Swoją karierę rozpoczynał od własnego sklepu internetowego z asortymentem do drukarek, który z sukcesami prowadzi do dziś. Obecnie DrTusz.pl jest nie tylko wiodącym ecommercem w branży, ale także marką samą w sobie, kojarzoną z najwyższym poziomem marketingu. Wspiera sklepy internetowe na każdym etapie ich rozwoju, od momentu wejścia w sprzedaż online po budowanie i optymalizację procesów. Programista z wykształcenia, marketer i sprzedawca z pasji.
Czytaj też
Gemius zapytał 1768 kupujących, co wyrzuca ich ze sklepu: koszt wysyłki 47%, cena 44%, wyskakujące okienka 26%. Sprawdź swój koszyk przed Q4
Nowy raport „E-commerce w Polsce 2026” czytam nie jako ranking platform, tylko jako listę powodów, dla których klient porzuca konkretny sklep. Większość z nich poprawisz w tydzień, bez programisty i bez dokładania do budżetu na ruch. Pokazuję liczby, ich podstawę i to, czego z nich nie wolno wyczytać.
65% kupujących używa AI, 10% doszło z nią do ostatniego zakupu, 71% nie odda jej koszyka. Gemius 2026 pokazuje, gdzie w sklepie AI ma pracować
Raport „E-commerce w Polsce 2026” ma po raz pierwszy osobny rozdział o AI w zakupach i łączy ankietę z pasywnym pomiarem. Czytam go jako sprzedawca: klienci używają AI do porównywania i sprawdzania szczegółów, chatbotowi sklepu ufają umiarkowanie, a kasy jej nie oddadzą. Z tego wynika prosta kolejność prac przed sezonem.
Inspekcja Handlowa porównuje opis online ze wszywką. 188 z 949 partii ubrań miało błędy w oznakowaniu
UOKiK opublikował wyniki kontroli 949 partii ubrań dla dzieci: 188 miało błędy w oznakowaniu, a w 27 ze 113 partii zbadanych w laboratorium skład nie zgadzał się z deklaracją. Kontrola porównywała też opis online z metką. Pokazuję, co to znaczy dla karty produktu w każdym sklepie z tekstyliami.