Pro1 Logo

Sinsay dolicza 1,99 albo 9,99 zł za sztukę. Zanim skopiujesz dopłatę logistyczną, policz ją u siebie

6 min czytaniaAutor: Marcin Janczewski
Sinsay dolicza 1,99 albo 9,99 zł za sztukę. Zanim skopiujesz dopłatę logistyczną, policz ją u siebie

Sprzedaję tusze i tonery. Część tego asortymentu to płyny, więc pakuję je inaczej niż koszulkę i wiem, ile to kosztuje. Dlatego kiedy 11 września przeczytałem, że Sinsay dolicza za sztukę szkła albo gabarytu osobną opłatę, nie zobaczyłem sensacji, tylko rachunek, który wiele sklepów robi po cichu w cenie produktu. Pytanie, czy ten rachunek warto wyciągnąć na wierzch i pokazać klientowi jako osobną pozycję. Poniżej liczby ze źródeł Sinsay, ustawa, feed i GA4, bo dopłata dotyka wszystkich czterech.

Co dokładnie robi Sinsay

Podstawą jest regulamin sklepu Sinsay w wersji obowiązującej od 3 sierpnia 2026. Punkt 8.9 mówi, że przy zakupie towarów oznaczonych znakiem „Dopłata logistyczna” doliczany jest dodatkowy koszt usługi logistycznej wynikającej z niestandardowego rozmiaru, wagi albo specyficznych wymagań, jak towary delikatne (ceramika, szkło) czy zawierające płyny. Klient ma być o tym poinformowany przed dodaniem towaru do koszyka. I ostatnie zdanie punktu, do którego wrócę: „Opłata za tę usługę nie podlega zwrotowi”.

Kwoty są w dwóch miejscach i nie do końca się zgadzają. Strona pomocy „Koszt dostawy” podaje 1,99 zł za każdą sztukę produktu delikatnego (kurier, punkty, automaty i odbiór w sklepie) oraz 4,99 zł za każdą sztukę produktu gabarytowego, który jedzie wyłącznie kurierem. Biuro prasowe LPP, cytowane 11 września przez dlahandlu.pl i EWP, mówi o 1,99 zł albo 9,99 zł „w zależności od charakterystyki produktu”. Na kartach produktów, które sprawdziłem (szklanki w czteropaku, ceramiczna miska, taca), pod ceną stoi „Dopłata logistyczna 1,99 PLN” obok „14 dni na zwrot”. Wniosek na boku: jeśli wprowadzasz taką opłatę, regulamin, strona pomocy i karta produktu muszą mówić tę samą kwotę tego samego dnia. U Sinsay strona pomocy mówi 4,99 zł, a rzecznik 9,99 zł, i to pierwsza rzecz, którą znajdzie każdy, kto zechce się przyczepić.

Sam mechanizm jest prosty: opłata za sztukę, nie za zamówienie, niezależna od progu darmowej dostawy, widoczna na karcie produktu, doliczana w podsumowaniu. Cena w listingu i w porównywarkach zostaje niska, a koszt obsługi pojawia się jako osobna linia.

Skąd się bierze ten koszt i jak go policzyć u siebie

Zanim zdecydujesz, czy chcesz osobnej pozycji w koszyku, policz, ile naprawdę kosztuje Cię wysyłka „trudnej” sztuki ponad wysyłkę zwykłej. Do tego wystarczą cztery składniki z własnych danych:

  • Materiał opakowania ponad standard: folia bąbelkowa, wypełniacz, osobny karton, woreczek na płyn. Faktury od dostawcy opakowań podzielone przez zużycie.
  • Czas pakowania ponad standard, pomnożony przez stawkę godzinową magazynu. Wystarczy zmierzyć stoperem dziesięć paczek.
  • Dopłata przewoźnika za gabaryt, wagę albo przesyłkę niestandardową, z cennika, który już masz w umowie.
  • Uszkodzenia: odsetek przesyłek z tej grupy, które wracają albo trzeba wysłać ponownie, razy koszt wymiany (towar, druga wysyłka, obsługa). Raport Alsendo z 2026 roku pokazał, że jedna trzecia polskich sklepów nie zna własnej stopy zwrotów, a koszt obsługi jednego zwrotu szacuje na 10–15 zł. Jeśli nie znasz odsetka uszkodzeń dla szkła, to jest pierwsza liczba do wyciągnięcia z systemu.

Suma to koszt dodatkowy na sztukę. Porównaj go z marżą na sztuce, nie z ceną. Szklanka za kilka złotych może mieć złotówkę marży i dwa złote dodatkowego kosztu pakowania. Wtedy wybór nie brzmi „dopłata albo brak dopłaty”, tylko „dopłata albo wycofanie tego produktu z wysyłki”. Przy produkcie z marżą 40 zł ten sam koszt jest szumem i osobna linia w koszyku tylko psuje wrażenie.

Trzy sposoby na ten sam koszt i co każdy robi z konwersją

Kiedy wiesz, ile Cię to kosztuje, masz trzy dźwignie:

  1. Dopłata za sztukę, jak w Sinsay. Cena w listingu i w Google Zakupy zostaje konkurencyjna, koszt widać dopiero przy produkcie. Ryzyko: to dokładnie ten rodzaj informacji, który Baymard od lat wskazuje jako główny powód porzucania koszyka. W kompilacji Baymard (aktualizacja z września 2025) „zbyt wysokie koszty dodatkowe: dostawa, podatki, opłaty” wskazało 40% porzucających, a 12% „nie mogło policzyć pełnego kosztu z góry”. Dopłata pokazana dopiero w koszyku trafia w oba punkty. Pokazana na karcie produktu, obok ceny, w mniejszym stopniu.
  2. Koszt w cenie produktu. Najprostsze w komunikacji, bez dodatkowych linii w koszyku, bez pytań do obsługi. Cena w porównywarkach rośnie o 2–10 zł, co przy tanich produktach bywa kilkudziesięcioma procentami.
  3. Wyższy koszt dostawy dla wybranych produktów albo osobna metoda dostawy tylko dla gabarytów. Uczciwe wobec klienta, ale trudne do wytłumaczenia, gdy w jednym koszyku jest szklanka i bluza.

Nie ma tu odpowiedzi uniwersalnej. Jest odpowiedź dla Twojego rozkładu marży i udziału trudnych SKU w zamówieniach. Jeśli takie produkty stanowią kilka procent sztuk, koszt schowany w cenie nikomu nie zaszkodzi. Jeśli to połowa kategorii home, dopłata zaczyna mieć sens, bo cena w listingu jest w tej kategorii główną walutą.

Ustawa: co wolno doliczyć, a co trzeba oddać

Ustawa o prawach konsumenta (tekst ujednolicony) daje trzy punkty zaczepienia. Po pierwsze, art. 12 ust. 1 pkt 5: najpóźniej w chwili, gdy klient wyraża wolę zawarcia umowy, musi znać łączną cenę z podatkami oraz „opłaty za transport, dostarczenie, usługi pocztowe oraz inne koszty”. Dopłata na karcie produktu i w podsumowaniu spełnia ten warunek; dopłata, która pojawia się dopiero w ostatnim kroku kasy, jest ryzykowna nie tylko dla konwersji.

Po drugie, art. 32 ust. 1: po odstąpieniu od umowy przedsiębiorca w ciągu 14 dni zwraca „wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym koszty dostarczenia towaru”. Jedyny wyjątek to art. 33: jeśli klient wybrał dostawę droższą niż najtańsza zwykła, różnicy nie trzeba oddawać. Dopłata logistyczna przypisana do produktu nie jest wyborem klienta. Dlatego zdanie „opłata nie podlega zwrotowi” w regulaminie Sinsay to dla mnie pytanie do prawnika, a nie wzór do skopiowania. Nie oceniam, jak Sinsay to rozlicza w praktyce przy odstąpieniu, bo tego z regulaminu nie widać. Widać za to, że sklep, który skopiuje ten zapis bez opinii prawnej, bierze na siebie ryzyko, którego nie musi.

Po trzecie, art. 34 ust. 2, o którym wiele sklepów zapomina: bezpośredni koszt odesłania towaru ponosi konsument, jeśli został o tym poinformowany przed zakupem. To legalna i rzadko używana dźwignia na koszty zwrotów szkła i gabarytów, dużo bezpieczniejsza niż zatrzymywanie dopłaty.

Feed i GA4: dopłata to koszt dostawy, nie przychód z produktu

Tu dopłata najczęściej psuje dane, a nikt tego nie widzi. Dokumentacja atrybutu price w Merchant Center wymaga, żeby cena w feedzie zgadzała się z ceną na stronie produktu i w kasie, a wszystkie dodatkowe opłaty pobierane przez sprzedawcę, które nie są w cenie, trafiały do kosztów wysyłki. Dokumentacja atrybutu shipping dopowiada, że opłata, która ma w nazwie słowo „obsługa”, „dostawa”, „wysyłka”, „logistyka” albo „przewoźnik”, jest kosztem wysyłki, i pozwala na nadpisania kosztu dostawy per produkt. Dopłata logistyczna doliczona w kasie, a nieobecna w ustawieniach dostawy, to rozjazd ceny między reklamą a kasą, czyli powód do odrzucenia ofert.

W GA4 zdarzenie purchase ma osobne parametry: value to suma cena razy ilość dla pozycji, bez dostawy i podatku; shipping i tax idą osobno. Jeśli wtyczka sklepu wrzuci dopłatę do value albo do ceny pozycji, przychód i wartość konwersji w Google Ads urosną o kwotę, która jest kosztem pakowania, a nie sprzedażą. ROAS w panelu podskoczy, a marża nie. Dopłata należy do shipping, a w raporcie zysku do kosztów logistyki, obok zwrotów.

Co zrobić w najbliższym tygodniu

  1. Wyciągnij listę SKU, które pakujesz inaczej niż resztę: szkło, płyny, gabaryty, produkty z historią uszkodzeń. Dopisz do każdego marżę na sztuce.
  2. Policz koszt dodatkowy na sztukę z czterech składników wyżej. Nie szacuj, zmierz dziesięć paczek.
  3. Zdecyduj per grupa: dopłata, cena albo dostawa. Przy marży poniżej kosztu dodatkowego rozważ wycofanie produktu z wysyłki poza odbiorem osobistym.
  4. Jeśli wybierasz dopłatę, umieść ją na karcie produktu obok ceny i w podsumowaniu koszyka. Nigdy dopiero w ostatnim kroku kasy.
  5. Zanim wdrożysz, pokaż prawnikowi zapis o zwrocie dopłaty przy odstąpieniu oraz informację o koszcie odesłania z art. 34 ust. 2.
  6. Popraw feed: dopłata w ustawieniach dostawy albo w nadpisaniu per produkt; cena w feedzie równa cenie na karcie i w kasie.
  7. Sprawdź zdarzenie purchase w DebugView: dopłata w shipping, nie w value ani w cenie pozycji.
  8. Po miesiącu porównaj dla tej grupy produktów współczynnik dodania do koszyka i konwersję z miesiącem sprzed zmiany. Jeśli spadły bardziej, niż urosła marża, wróć do wariantu z ceną.

Sinsay pokazał, że koszt trudnej sztuki da się wyciągnąć na wierzch i nazwać. Czy warto to zrobić u siebie, mówi tylko własny rachunek marży, a nie cudzy regulamin. Jeśli chcesz taki rachunek zrobić razem z nami, od kosztu opakowania po parametry zdarzenia purchase, umów rozmowę.

Marcin Janczewski

Marcin Janczewski

IT & e-commerce · Pro1.pl

Współzałożyciel Pro1.pl i DrTusz.pl. Z branżą ecommerce związany jest ponad 20 lat. Swoją karierę rozpoczynał od własnego sklepu internetowego z asortymentem do drukarek, który z sukcesami prowadzi do dziś. Obecnie DrTusz.pl jest nie tylko wiodącym ecommercem w branży, ale także marką samą w sobie, kojarzoną z najwyższym poziomem marketingu. Wspiera sklepy internetowe na każdym etapie ich rozwoju, od momentu wejścia w sprzedaż online po budowanie i optymalizację procesów. Programista z wykształcenia, marketer i sprzedawca z pasji.

Czytaj też