Pro1 Logo

Merchant Center przed Q4: zdjęcia 500×500, tytuły z AI i nowe raporty. Co zmienić teraz

6 min czytaniaAutor: Marcin Janczewski
Merchant Center przed Q4: zdjęcia 500×500, tytuły z AI i nowe raporty. Co zmienić teraz

W DrTusz feed produktowy ma kilka tysięcy pozycji i przez lata traktowałem go jak plik dla Shopping: wygeneruj, wyślij, sprawdź odrzucenia. To podejście właśnie się zestarzało. Ten sam plik czyta dziś Performance Max, Demand Gen, bezpłatne listingi, a od tego lata również Gemini i AI Mode, które potrafią sprzedać produkt bez odsyłania klienta do sklepu. W sierpniu Google wysłał sprzedawcom trzy sygnały naraz: o zdjęciach, o tytułach i o liczbach w raportach. Poniżej, co z nich wynika dla sklepu, który chce wejść w Q4 z feedem, a nie z listą odrzuceń.

Zdjęcia 500×500: policz, ile produktów odpadnie

Specyfikacja atrybutu image_link mówi wprost: od 31 stycznia 2027 wszystkie produkty muszą mieć zdjęcia o rozmiarze co najmniej 500×500 px, a zalecane jest 1500×1500 px lub więcej. Limity techniczne to 64 megapiksele i 16 MB na plik. Od 21 sierpnia Google masowo rozsyła o tym powiadomienia, a w diagnostyce Merchant Center pojawiają się ostrzeżenia w rodzaju „obraz jest za mały w kontekście zbliżających się zmian" (Marcin Wsół, przegląd zmian 20.08–02.09). Produkt, który nie spełni progu, nie zostanie zatwierdzony i przestanie się wyświetlać zarówno w reklamach, jak i w bezpłatnych listingach.

Pięć miesięcy brzmi jak dużo, dopóki nie sprawdzisz katalogu. Wiem z własnego sklepu, że zdjęcia od producentów materiałów eksploatacyjnych bywają w rozmiarze 400 px, bo kiedyś nikt większych nie potrzebował. Dlatego pierwszy krok to nie prośba do grafika, tylko liczenie. Wyeksportuj kolumnę image_link z feedu i przepuść adresy przez skrypt, który odczyta wymiary (ImageMagick identify albo dowolna biblioteka do obrazów); jeśli sklep trzyma wymiary w bazie, to jedno zapytanie SQL. Wynik pogrupuj według dostawcy i według przychodu z ostatnich 12 miesięcy. Dostawców, którzy odpowiadają za większość małych zdjęć, prosisz o packshoty w dobrej rozdzielczości. Produkty, dla których nie ma źródła, fotografujesz w kolejności od największego przychodu, nie alfabetycznie. Katalog bez sprzedaży może poczekać, a część produktów odpadnie sama, jeśli i tak nie zarabiała.

Google pisze Twoje tytuły

Druga zmiana z sierpnia jest cichsza i groźniejsza dla kontroli nad ofertą. W Google Ads pojawił się raport „Product titles", w którym Google pokazuje tytuł z Twojego feedu obok wersji przepisanej przez AI, z wyświetleniami, kliknięciami, CTR, kosztem i średnim CPC dla obu (opis Thomasa Eccela z 25 sierpnia). Zasada, którą Google podaje w interfejsie: jeśli inna wersja tytułu jest według systemu lepiej dopasowana do zapytania, reklama użyje tej wersji zamiast tytułu z feedu. Na dziś nie ma jasnej informacji, czy można z tego zrezygnować; funkcja jest widoczna na części kont.

Nie traktowałbym tego jak zamachu na feed, tylko jak darmowy test A/B robiony na moim koszcie. Raport mówi, dla których produktów wersja AI konsekwentnie wygrywa. Jeśli AI dopisuje do tytułu tonera model drukarki, a mój tytuł zaczyna się od kodu producenta, to nie AI ma rację, tylko klient, który szuka po drukarce. Wniosek wdrażam w feedzie, żeby wygrywał mój tytuł, a nie podmieniony.

Tu przydaje się rozróżnienie, które dobrze opisał Semgence w tekście o Merchant API: to, co wysyłasz (ProductInput), i to, co Google pokazuje (Product), to dwa różne obiekty. Między nimi działają reguły feedu, automatyczne ulepszenia (cena, dostępność, obraz pobrane ze strony produktu), źródła uzupełniające i normalizacja. Zanim zaczniesz poprawiać tytuły w pliku, sprawdź dla kilku produktów, jak wygląda ich wersja końcowa w Merchant Center; może się okazać, że problemem nie jest feed, tylko reguła założona trzy lata temu.

short_title i native_commerce: co dopisać, a czego świadomie nie

Atrybut short_title istnieje od dawna, ale od końca sierpnia Google używa go także w wizualnych miejscach Performance Max (YouTube, Discover), nie tylko w Demand Gen. Specyfikacja: 1–150 znaków, zalecane 5–65, a najlepiej poniżej 40, bez ceny, promocji, terminów dostawy i nazwy sklepu. W Search i w reklamach produktowych nic nie zmienia. Dla sklepu to tani ruch: reguła atrybutu w Merchant Center, która składa short_title z marki, modelu i jednej cechy dla 200 najlepiej sprzedających się produktów, zajmuje popołudnie, a decyduje o tym, czy na telefonie widać „Toner HP 305A czarny", czy „Toner HP 305A czarny oryginalny CE410A do LaserJet Pro 300…" ucięte w połowie.

Z native_commerce byłbym ostrożniejszy. To atrybut grupowy z podatrybutem checkout_eligibility: ustawiony na true włącza przycisk „Kup" bezpośrednio w Gemini i w AI Mode, bez przejścia do sklepu. Jest opcjonalny, czyli domyślnie wyłączony, a Google zaleca wdrażać go przez feed uzupełniający. Zanim go dopiszesz, policz, co tracisz. Sprzedaż bez wizyty to sprzedaż bez cross-sellingu, bez zapisu do newslettera, bez danych o ścieżce i bez szansy, że klient zobaczy drugi produkt. W branży, w której zysk buduje się na powrotach, to jest zła wymiana dla całego katalogu. Test na kilku produktach o jednorazowym charakterze zakupu ma sens; hurtowe włączenie nie.

Nowe raportowanie od 24 sierpnia: dlaczego wrzesień nie zgadza się z lipcem

Zgodnie z komunikatem Google od 24 sierpnia 2026 raporty skuteczności w Merchant Center liczą inaczej. Produkty objęte prowizją afiliacyjną YouTube są raportowane jako osobny typ interakcji i znikają z ruchu organicznego; definicje kliknięć i wyświetleń organicznych z YouTube zostały dopasowane do standardów YouTube; w raportach na poziomie produktu pojawiły się dane z Performance Max, Video, App i Demand Gen. Google zapowiada też wymiar „sieć", podobny do tego z Google Ads. Skutek: ruch organiczny w raporcie spada jednorazowo, a wyświetlenia i kliknięcia ogółem rosną, choć w sklepie nic się nie zmieniło. Dane historyczne przeliczono wstecz od 1 lipca 2026 tylko dla dwóch pierwszych zmian, więc porównanie rok do roku bez adnotacji jest bez sensu.

Przy tej okazji dwie mniejsze rzeczy z dziennika ogłoszeń Merchant Center. Od lipca 2026 linki do koszyka z listingu działają w Polsce: zgodnie z instrukcją podajesz szablon adresu z {id} na poziomie konta albo atrybut checkout_link_template per produkt, strona koszyka nie może wymagać logowania, dodanie do koszyka musi działać przez GET, a całość obejmuje na razie tylko telefony i tablety. Warto, jeśli koszyk to udźwignie; warto też dopisać do szablonu parametr, po którym rozpoznasz te wejścia w GA4. Oraz: we wrześniu Google scala polityki reklam produktowych i bezpłatnych listingów w jeden zbiór i deklaruje, że sprzedawcy „nie powinni oczekiwać dodatkowych ograniczeń". Przyjmuję do wiadomości, sprawdzę po fakcie.

Dane strukturalne mają mówić to samo co feed

Ostatni punkt łączy feed z kartą produktu. 7 lipca 2026 Google zaktualizował dokumentację danych strukturalnych dla ofert sprzedawców w dwóch miejscach: właściwość category przyjmuje tekst (odpowiednik product_type) albo kod kategorii Google (odpowiednik google_product_category), a nowa sekcja o czasie trwania promocji tłumaczy, jak użyć validFrom, validThrough i priceValidUntil tak, żeby odpowiadały atrybutowi sale_price_effective_date z feedu (dokumentacja).

Dlaczego to ważne przed sezonem: automatyczne ulepszenia w Merchant Center potrafią nadpisać cenę z feedu ceną odczytaną ze znaczników na stronie. Jeśli feed mówi „promocja do 30 listopada", a znaczniki na karcie produktu nie mają dat, Google widzi dwie różne oferty i wybiera po swojemu. O anatomii karty produktu pisałem w maju; tu chodzi wyłącznie o to, żeby jej warstwa danych i feed były jednym źródłem prawdy.

Co zrobić w najbliższym tygodniu

  1. Policz zdjęcia poniżej 500 px i pogrupuj je według dostawcy i przychodu. Wyślij dostawcom listę, zanim zaczną sezon.
  2. Otwórz raport „Product titles" dla 20 produktów z największym kosztem i zapisz, gdzie wersja AI wygrywa. Poprawki wprowadź w feedzie, nie w kampanii.
  3. Porównaj ProductInput z Product dla 10 produktów: reguły feedu, ulepszenia automatyczne, źródła uzupełniające.
  4. Dopisz short_title regułą atrybutu dla najlepiej sprzedających się produktów, poniżej 40 znaków.
  5. Zdecyduj o native_commerce: domyślnie nie dla całego katalogu, ewentualnie test na produktach jednorazowych.
  6. Dodaj adnotację „24.08" do raportów i przestań porównywać wrzesień z lipcem bez korekty.
  7. Sprawdź szablon karty produktu: category i daty promocji w danych strukturalnych, zgodne z feedem.

Feed to dziś najtańszy kanał wpływu na to, jak Google sprzedaje Twoje produkty, w tym w miejscach, gdzie nie ma jeszcze Twojej reklamy. Sklepy, z którymi współpracujemy, robią ten przegląd we wrześniu, bo w listopadzie na poprawki nie ma czasu. Jeśli chcesz przejść przez swój feed z kimś, kto zna te reguły z obu stron, umów się na konsultację.

Marcin Janczewski

Marcin Janczewski

IT & e-commerce · Pro1.pl

Współzałożyciel Pro1.pl i DrTusz.pl. Z branżą ecommerce związany jest ponad 20 lat. Swoją karierę rozpoczynał od własnego sklepu internetowego z asortymentem do drukarek, który z sukcesami prowadzi do dziś. Obecnie DrTusz.pl jest nie tylko wiodącym ecommercem w branży, ale także marką samą w sobie, kojarzoną z najwyższym poziomem marketingu. Wspiera sklepy internetowe na każdym etapie ich rozwoju, od momentu wejścia w sprzedaż online po budowanie i optymalizację procesów. Programista z wykształcenia, marketer i sprzedawca z pasji.

Czytaj też