Pro1 Logo

Zakupy na YouTube ruszają w Polsce, ale przez Allegro. Co ma z tego sklep z własną stroną

6 min czytaniaAutor: Marcin Janczewski
Zakupy na YouTube ruszają w Polsce, ale przez Allegro. Co ma z tego sklep z własną stroną

Google ogłosił 4 września, że program partnerski Zakupy na YouTube rusza w Polsce. Twórca z 500 subskrybentami oznacza produkt w filmie, widz klika i kupuje „bez opuszczania platformy". Brzmi jak nowy kanał sprzedaży dla każdego sklepu, więc rozłożyłem to ogłoszenie na części i policzyłem, co z niego wynika dla sklepu, który sprzedaje na własnej stronie. Krótka wersja: na razie nic, bo klient z filmu ląduje na Allegro. Dłuższa wersja poniżej, z liczbami.

Co dokładnie ogłosił Google

Wpis Dagmary Brzezińskiej, szefowej Google Polska, na blogu Google mówi wprost: „uruchamiamy w Polsce program partnerski Zakupy na YouTube we współpracy z Allegro". Twórcy oznaczają produkty w filmach, Shorts i transmisjach na żywo, a próg wejścia to 500 subskrybentów, żeby program objął „mniejszych i lokalnych autorów". Sztuczna inteligencja Google sama rozpoznaje produkty w kadrze i proponuje oznaczenie, a widz oglądający na telewizorze skanuje kod QR i kończy zakup na telefonie.

Liczby, które Google podaje w tym samym wpisie i w materiale prasowym: 25 mln widzów YouTube w Polsce według Gemius Mediapanel, ponad 60 minut dziennie na platformie, ponad 12 mln zalogowanych Polaków, którzy w czerwcu szukali na YouTube treści powiązanych z zakupami, i zasięg na telewizorach powyżej 11 mln osób. Do tego dwie liczby z kategorii „Google mówi": oznaczone produkty dają nawet o 50% więcej kliknięć niż zwykłe linki w opisie, a globalne wypłaty prowizji dla twórców wzrosły o ponad 100% rok do roku. Metodologii pod nimi nie ma, więc traktuję je jako deklarację dostawcy, nie pomiar.

Termin: „w najbliższych tygodniach". Pierwszy partner: Allegro, które w tym samym komunikacie chwali się ponad 20 mln aktywnych kupujących. O innych sklepach jest jedno zdanie: YouTube „planuje rozszerzać współpracę o kolejne sklepy i marki". Bez daty, bez warunków.

Jak ten program działa tam, gdzie już jest

Warto wiedzieć, w co Polska wchodzi, bo mechanika jest znana z kilkunastu rynków. Strona pomocy dla twórców wylicza kraje, w których program partnerski Zakupy na YouTube działa: od Stanów Zjednoczonych przez Japonię, Koreę i Brazylię po Indie i Wietnam. Polski na tej liście jeszcze nie ma, podobnie jak w polskiej wersji pomocy. To normalne przy ogłoszeniu wyprzedzającym start, ale oznacza, że szczegółowych zasad dla naszego rynku nikt jeszcze nie opublikował.

Po stronie sprzedawcy program obsługuje Merchant Center, zakładka „YouTube affiliate" w sekcji Marketing. Sprzedawca sam ustala domyślną stawkę prowizji i stawki niestandardowe dla wybranych produktów, sam wybiera okno atrybucji i, jak pisze Google, „płacisz tylko wtedy, gdy twórca doprowadzi do zakupu". Twórca dostaje wypłatę przez AdSense 60 do 120 dni po zakupie, po rozliczeniu zwrotów. W Merchant Center jest raport z ostatnich 28 dni: sprzedaż, prowizje, kliknięcia, zamówienia. Dla sprzedawcy poza integracjami z Shopify i Cafe24 Google przewiduje też wejście przez sieć afiliacyjną, a w Stanach warunkiem jest konto Merchant Center z krajem docelowym USA i Shopify w planie Advanced albo Plus. Sklep na PrestaShop, WooCommerce albo Magento na razie w żadnym kraju nie ma prostej ścieżki.

Wniosek: to jest program afiliacyjny z prowizją od sprzedaży, w którym koszt ustala sprzedawca, a Google bierze na siebie linki, śledzenie i wypłaty. Nie reklama, nie stawka za klik.

Gdzie ląduje klient z filmu

W Polsce na starcie ląduje na Allegro. Cytat z Przemysława Jakubowskiego, dyrektora performance marketingu Allegro, w NowymMarketingu nie zostawia wątpliwości: dzięki integracji „nasi sprzedawcy zyskują innowacyjny, wysoce efektywny kanał dotarcia". Nasi sprzedawcy, czyli sprzedawcy Allegro.

Sprzedaję tonery od dwudziestu lat i wiem, jak wygląda taki klient od strony rachunku. Jeśli masz ofertę na Allegro, klient z filmu może ją kupić. Płacisz wtedy prowizję marketplace od tej sprzedaży, nie widzisz tego klienta w swoim GA4, nie masz jego adresu e-mail do kolejnej sprzedaży, a jego druga i trzecia transakcja też przejdą przez Allegro, bo tam go zaparkował film. Kto i jak zapłaci prowizję twórcy w polskiej wersji programu, ani Google, ani Allegro nie podały. Jeśli nie masz oferty na Allegro, klient z filmu kupi u kogoś, kto ma.

Nie piszę tego, żeby zniechęcać do Allegro. Piszę, żeby nazwać rzecz po imieniu: program partnerski Zakupy na YouTube w Polsce jest dziś kanałem pozyskania klientów dla Allegro, a nie dla Twojego sklepu. Twórca, który poleci Twój produkt, wyśle widza tam, gdzie program pozwala kupić.

Rachunek, który warto zrobić teraz

Zanim program otworzy się na sklepy, policz, ile możesz za takiego klienta zapłacić. W wersji dla sprzedawcy z Merchant Center koszt to prowizja, którą sam ustawisz. Górna granica jest prosta: prowizja dla twórcy nie może przekroczyć marży pokrycia pomniejszonej o zysk, który chcesz zatrzymać. Przy marży 30% i oczekiwanym zysku 10% masz 20 punktów na prowizję i ewentualne koszty obsługi. Przy marży 15% zostaje kilka punktów i program przestaje mieć sens dla produktów, które twórca pokaże w filmie, chyba że klient wróci.

I tu jest właściwe pytanie: nie „ile kosztuje klik", tylko „ile jest wart klient z polecenia". W branżach z powtarzalnym zakupem, jak materiały eksploatacyjne, karma, kosmetyki czy suplementy, pierwsza transakcja może być na zero, jeśli druga i trzecia są Twoje. Ale są Twoje tylko wtedy, gdy klient kupił na Twojej stronie, dostał od Ciebie e-mail i wrócił do Ciebie. W wersji przez Allegro ten rachunek się nie domyka, bo powtórny zakup też idzie przez marketplace z jego prowizją.

Drugi element rachunku to okno atrybucji. Google pozwala je ustawić per produkt. Krótkie okno zaniża liczbę zakupów przypisanych twórcom, długie przypisuje im klientów, którzy i tak by kupili. Jeśli znasz swój typowy czas od pierwszego kontaktu do zakupu, ustaw okno o tej długości i nie zmieniaj go przez pierwszy kwartał, żeby dało się cokolwiek porównać.

Co przygotować, żeby wejść pierwszego dnia

Ogłoszenie mówi o „kolejnych sklepach i markach" bez daty, ale kolejka do takich programów zwykle jest, a wymagania w innych krajach są znane. To, co możesz zrobić już teraz:

  • Konto Merchant Center bez błędów. Program afiliacyjny w każdym kraju stoi na Merchant Center. Odrzucone produkty, brak polityki zwrotów i ustawień dostawy zamykają drzwi, zanim ktoś je otworzy.
  • Feed, w którym tytuły i zdjęcia nadają się do filmu. Twórca wybiera produkty z katalogu w YouTube Studio. Produkt z tytułem „Toner 12A" przegra z produktem, który da się rozpoznać: marka, model, do jakiej drukarki, wydajność.
  • Lista twórców od 500 subskrybentów w Twojej niszy. Nie gwiazd, tylko ludzi, którzy robią recenzje i poradniki z Twoim asortymentem. Próg 500 oznacza, że w każdej branży są ich dziesiątki. Zapisz kanały, liczbę wyświetleń typowego filmu i to, co dziś linkują w opisie.
  • Stawki prowizji policzone per kategoria. Nie jedna stawka dla całego sklepu, tylko wyższa tam, gdzie marża i powtarzalność zakupów na to pozwalają, a zero tam, gdzie nie.
  • Punkt odniesienia. Zapisz, ile ruchu i sprzedaży daje Ci dziś YouTube jako źródło w GA4 (youtube.com jako witryna odsyłająca i ruch z linków w opisach). Bez tej liczby nie odróżnisz efektu programu od efektu sezonu.

Co zrobić w najbliższym tygodniu

  1. Otwórz Merchant Center i usuń wszystkie odrzucenia produktów. Sprawdź, czy polityka zwrotów i dostawy są uzupełnione.
  2. Policz dla trzech najważniejszych kategorii maksymalną prowizję: marża pokrycia minus zysk, który chcesz zachować.
  3. Zrób listę 10 twórców z Twojej niszy z liczbą subskrybentów od 500 w górę i zapisz, dokąd dziś kierują linki w opisach.
  4. Jeśli sprzedajesz też na Allegro, policz marżę na produkcie po prowizji marketplace i porównaj z marżą na własnej stronie. Ta różnica to cena, jaką zapłacisz za klienta z filmu w wersji, która startuje teraz.
  5. Zapisz stan wyjściowy w GA4 za sierpień i wrzesień: sesje i przychód z youtube.com oraz z linków w opisach filmów.
  6. Zapisz się do biuletynu Merchant Center i sprawdzaj zakładkę Marketing raz w tygodniu. Tam pojawi się karta programu, gdy Google otworzy go dla sklepów.

Ruch z polecenia jest najlepszy, ale tylko własny

Zakupy na YouTube to dobra wiadomość dla rynku: produkt pokazany w recenzji przez człowieka, któremu widz ufa, to najbardziej kaloryczny ruch, jaki znam, lepszy od kliknięcia w reklamę. Zła wiadomość jest taka, że w polskiej wersji ten ruch płynie na razie do jednego miejsca, a nie do Twojego sklepu. Program otworzy się na sklepy prędzej czy później, bo tak działa na innych rynkach. Wejdą jako pierwsi ci, którzy będą mieli gotowe konto, feed, stawki i listę twórców.

Jeśli chcesz policzyć, ile możesz zapłacić za klienta z polecenia przy swojej marży i jak wpiąć YouTube w pomiar, umów się na rozmowę. Przejdziemy przez ten rachunek na Twoich liczbach.

Decyzje

  • 2026-09-08 13:46 — U01EDFDH8G2: zaakceptowany — Slack 2026-09-08: publikuj
Marcin Janczewski

Marcin Janczewski

IT & e-commerce · Pro1.pl

Współzałożyciel Pro1.pl i DrTusz.pl. Z branżą ecommerce związany jest ponad 20 lat. Swoją karierę rozpoczynał od własnego sklepu internetowego z asortymentem do drukarek, który z sukcesami prowadzi do dziś. Obecnie DrTusz.pl jest nie tylko wiodącym ecommercem w branży, ale także marką samą w sobie, kojarzoną z najwyższym poziomem marketingu. Wspiera sklepy internetowe na każdym etapie ich rozwoju, od momentu wejścia w sprzedaż online po budowanie i optymalizację procesów. Programista z wykształcenia, marketer i sprzedawca z pasji.

Czytaj też